Gastronomiczne trójkołowce. Czy musi to tyle kosztować?

Rowery gastronomiczne ostatnimi czasy trwale wpisały się w wizerunek metropolii, parków i miejscowości wypoczynkowych. Na deptakach spotkamy trójkołowce z kawą, lodami, lemoniadą… tylko fantazja właściciela takiego roweru ogranicza możliwości zastosowań. 

Rowery te jednak potrafią z odpowiednim wyposażeniem osiągać astronomiczne ceny. Nie powinno to dziwić bo sam profesjonalny osprzęt do parzenia wymiętej kawy może osiągać kwoty dziesiątek tysięcy złotych, nie mówiąc już o wykończeniu. Osprzęt rowerowy, który też potrafi sporo kosztować jest prawie że pomijalny. Czy zatem aby rozpocząć mobilny biznes gastronomiczny musimy dysponować milionami monet?

Otóż nie. Można znaleźć w internecie ofertę w której trójkołowy rower, który stanowiły bazę do stworzenia przyszłego punktu gastronomicznego kosztuje 4000 PLN. W tej cenie znajdziemy pojazd o stylowym wyglądzie, zbudowany na stalowej ramie, z przerzutką piastową Shimano oraz kufrem wykonanym z płyt meblowych, stanowiący bazę pod opcjonalne wyposażenie. Skrzynię można oczywiście zmienić na bardziej stylową, ze szlachetniejszych materiałów, ale na początek taka też będzie dobra. Po aplikacji stosownych grafik, otrzymamy rower w unikalnym designie. 

Dane techniczne:

Rama: stal, transportowa
Biegi: Shimano Nexus 7-biegowy, torpedo
Obręcze: zwykłe
Piasty: aluminium, srebrne
Ogumienie: czarne
Hamulce: przód: V-Brake
tył: torpedo w piaście
Oświetlenie: brak
Przekrok: 20 cm
Wymiary całkowite:  długość: 215 cm, szerokość: 93 cm, wysokość: 98 cm
Wymiary skrzyni transportowej:  długość: 86 cm, szerokość: 60 cm, wysokość: 48 cm
Odległość od siodełka do podloża: 68 cm
Waga: około 40 kg
Ładowność skrzyni: maksymalnie do 40 kg
Dopuszczalna waga całkowita: 165 kg
Kolor: czarny

No dobra, ale co z tym wyposażeniem za ciężkie pieniądze? Można zacząć od czegoś prostszego. Zastanów się może co lubią wszyscy jeść, a co można zrobić szybko… Pierwsza myśl – placki. Ktoś kto nie potrafi zrobić placków ziemniaczanych, pewnie posiada talent do przypalenia wody na herbatę. Osprzęt do smażenia placków to zaledwie dodatkowe 3500 PLN do ceny surowego roweru. Zmiana patelni na taką z pokryciem teflonowym to kolejne 600 PLN wydatku. Pozostaje kupić jeszcze papierowe talerzyki i sztućce eko, bo plastikowych używać w pojeździe ekologicznym nie przystoi. Potem zostaje tylko przygotować masę i w drogę ku pierwszej gwiazdce MIchelina.

Pozostaje pytanie – co ma wspólnego opisywany rower z rowerem elektrycznym. Hmmm… ma akumulator zasilający pompkę do wody 🙂

Na poważnie jednak – trójkołowce są rowerami trudniejszymi w prowadzeniu, szczególnie jeśli są załadowane osprzętem. Dużym krokiem w poruszaniu się takim rowerem może być konwersja napędu na elektryczny. Do budżetu trzeba będzie dołożyć ok. 3 tysiące peelenów, ale dzięki temu przed wydaniem pierwszego placka, nie będziemy musili wykręcać naszego stylowego T-shirta przygotowanego na tą okazję…

Da się? Per aspera ad astra…

Gości na tej podstronie: 33

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *