Jak kupić najtaniej rower elektryczny ?

Jest kilka sposobów na to aby kupić rower najtaniej.

Lecz najpierw musimy go sobie wybrać. Zatem udajemy się do sklepu stacjonarnego. Prosimy sprzedawcę o pomoc w wyborze. Pytamy o różnice pomiędzy rowerami, szczegóły techniczne, pytamy go o opinie. To wszystko nic nie kosztuje. Jeśli sprzedawca zna się na rzeczy, to z pewnością poświęci nam sporo czasu, pokaże nam wiele opcji i możliwości. Pytajmy o wszystko. To przecież nic nie kosztuje. Następnie poprośmy o  jazdy testowe. W niektórych dobrych sklepach chętnie udostępnią nam możliwość jazdy testowej nawet na kilku rowerach. Wyregulują nam siodełko, amortyzator, pokażą możliwości roweru, różnice pomiędzy modelami. W sklepach stoi mnóstwo rowerów, zatem nie wstydźmy się prosić o testy – to przecież nic nie kosztuje. Nastepnie poprośmy sprzedawcę o przedstawienie oferty. Najlepiej mailem. Zróbmy sobie również fotkę upatrzonego roweru. To nic nie kosztuje. Pamiętaj, że rower to spory wydatek, zatem nie spiesz się.  Masz sporo czasu na porównywanie ofert, a  sprzedawca  chętnie i zupełnie bezpłatnie, poświęci Ci swój czas.

Następnie udaj się jeszcze do kilku innych sklepów. Tam powtórz wszystko to, co robiłeś w tym pierwszym. Oczywiście nie zdradzaj, że już gdzieś byłeś. To może niepotrzebnie zestresować sprzedawcę. Odwiedzaj jak największą ilość sklepów. To cię niewiele kosztuje. Jak już będziesz widział dostatecznie dużo i zrobisz sobie listę wybranych dla siebie rowerów, to zapomnij o tych stacjonarnych sklepach. Usiądź do kompa i poszukaj tych rowerów w google. Przecież w internecie zawsze najtaniej. A takie poszukiwania nic nie kosztują. Zacznij od allegro. Tam zwykle najtaniej. Potem wejdź na porównywarki. Jak już znajdziesz najniższą cenę na rower, który Ci zaproponowano wcześniej w sklepie stacjonarnym, to pamiętaj, że to jeszcze nie koniec. Teraz negocjuj. Oczywiście negocjuj z tym, kto już na wstępie zaproponował najniższą cenę. Bo skoro już jest najtańszy, to po negocjacjach będzie z pewnością super-tani. Wyślij do niego mail z propozycją o wiele niższej ceny od tej, którą widzisz. Przecież to nic nie kosztuje. Oczywiście sprzedawca jej nie zaakceptuje, ale z pewnością obniży cenę jeszcze o kilka procent. Teraz porównaj sobie – ile zyskałeś!. W sklepie proponowano ci rower za 7000 zł, a Ty możesz kupić ten rower za 6200 zl !. Zarobiłeś 800 zł! Opłacał się ten wysiłek, który właściwie nic nie kosztował.

Teraz wystarczy rower zamówić i czekać na dostawę.

Super – jesteś wielki!! Jesteś sprytny!! Jesteś przekonany, że wykiwałeś cały ten handlowy biznes, który chciał Cię oszukać i naciągnąć na niepotrzebny wydatek 800 zł!!

Czy TY też tak uważasz? Tego nie wiem.

Ale tak uważa bardzo wielu klientów. Czy są sprytni ? Raczej cwani – w negatywnym sensie tego słowa. Czy w ten sposób nie dali się oszukać?

Raczej to właśnie oni oszukali. Oszukali każdego z doradzających mu sprzedawców. A przede wszystkim oszukali siebie. Opisane powyżej (powszechne , niestety) zachowanie jest nieetyczne, a jego skutkiem jest najczęściej refleksja (już poniewczasie), typu: „szkoda , że nie zapłaciłem trochę więcej, ale za to we właściwym miejscu”.

Pamiętaj, że w cenie produktu takiego jakim jest rower elektryczny, zawarta jest nie tylko wartość przedmiotu, ale w dużym stopniu również wartość zobowiązania serwisowego. 

Pamiętaj, że najtaniej sprzedaje ten, kto ma niskie koszty funkcjonowania – nie zapewnia serwisu w ogóle lub na niskim poziomie. Zapewnienie sprzedawcy że „oczywiście, ma pan 2 lata gwarancji” jest nic nie warte, jeśli nie znamy jego realnych możliwości serwisowych.

Pamiętaj – nieprawdą jest, że kupisz rower w internecie, a będziesz mógł go serwisować na gwarancji „gdziekolwiek”. Takie zapewnienia nie są prawdziwe, bo „jakikolwiek” sprzedawca może odmówić naprawy po prostu. Albo zażądać wysokiej za nią opłaty.

Pamiętaj, że rower elektryczny to skomplikowane urządzenie i jego prawdopodobieństwo usterki jest wysokie. 

Pamiętaj, że płacąc uczciwie, masz prawo wymagać uczciwej, rzetelnej obsługi i serwisu, a „chytry 2 razy traci”.

Powyższe słowa pisze oczywiście jako reprezentant branży handlowej, a nie jako klient.

Będąc klientem również oczekuję najniższej ceny, nie zapominając o najlepszym serwisie. Ja również negocjuje cenę i zachęcam do tego, jednak pamiętam o 2 zasadach:

1. Zawsze daję szansę aby sklep, który skutecznie doradzał mi w wyborze produktu, mógł w kwestii ceny wypowiedzieć ostateczne słowo. Nie pomijam go. Jemu jest najtrudniej, bo to on pierwszy przedstawił ofertę, a pozostali jedynie się do niej odnieśli.

2. Zawsze analizuję jakie wartości są zawarte w cenie. Mogę zapłacić trochę więcej za ten sam przedmiot, w przypadku gdy otrzymuję wraz z towarem dodatkową usługę lub przyrzeczeniem jej wykonania.

Gości na tej podstronie: 339

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *