Mój pierwszy rower elektryczny – poradnik dla klienta

Kiedy podejmujesz decyzję o zakupie elektryka, masz już najpewniej jakąś wizję tego, co potrzebujesz. Swojego ulubionego producenta lub preferencje co do napędu. Jednak w miarę jak zgłębiasz temat i poszerzasz swoją wiedzę, to zaczynają pojawiać się wątpliwości co do pierwszych wyborów.

Czytamy recenzje, testy, słuchamy sprzedawców i zwykle okazuje się, że im więcej wiemy, tym trudniej nam podjąć racjonalną decyzję. Jako głównie kryterium zwykle przyjmujemy jak najlepszą relację jakości do ceny. Stąd nasza podatność na wszelkiego rodzaju promocje i obniżki. Jednak o atrakcyjności zakupu nie świadczy wysokość otrzymanego rabatu, lecz realnie zapłacona cena względem jakości produktu.

Rynek producentów rowerów jest bardzo rozdrobniony. Sporo ponad 200 marek rowerowych proponuje elektryki na europejskim rynku, a większość z nich posiada przedstawicieli w Polsce. Jak się w tym połapać? Dla porównania samochody oferuje kilkakrotnie mniej producentów, a ponadto o samochodach wiemy wszystko:). O ileż prostszym wydaje się zatem wybór naszego auta…

Rynek napędów elektrycznych jest stosunkowo nowy. Ciągle powstają nowe pomysły i rozwiązania. Na rynku jest mnóstwo producentów, marek i sprzedawców. Wchodzące na rynek nowości kuszą często wyglądem lub parametrami ale czy przetrwają próbę czasu?

Jako serwisant i sprzedawca rowerów stwierdzam, że to właśnie pewność co do serwisowej przyszłości roweru powinna być pierwszym kryterium wyboru. Bo co nam po pięknym rowerze, którego nikt nie potrafi serwisować ani do którego za parę lat nie kupimy baterii i części?

Przekażę wam kilka porad, które pomogą wam lepiej oceniać i porównywać cechy i parametry rowerów elektrycznych. Skupimy się tutaj jedynie na systemach napędowych (systemach wspomagania) pomijając kwestie mechanicznej budowy roweru, czyli geometrię ram, mechanizmy przerzutek, amortyzatorów, wyposażenia itp.

Jaki wybrać pierwszy rower elektryczny

Poniżej 7 najczęściej zadawanych pytań dotyczących elektryków:

Silnik piastowy, czy centralny?

Ten dylemat rynek już zweryfikował. Aktualnie pozostało tylko kilku renomowanych producentów, którzy oferują silniki piastowe w tańszych elektrykach, natomiast oferta rowerów klasy średniej oraz klasy premium została zmonopolizowana przez napędy centralne. Ich główna zaleta to przede wszystkim płynna praca oraz zdecydowanie lepsze osiągi. Napędy piastowe mają jeszcze zastosowanie dla konwersji klasycznego roweru na elektryka oraz w jednośladach samobieżnych (poruszających się bez pedałowania) ale takie konstrukcje zasadniczo wykraczają już poza tematykę rowerową. Część klientów jest zainteresowana „rowerami” wyposażonymi w silnik piastowy o mocy powyżej 1000 Wat, jednak szczerze odradzam takie konstrukcje, bo ani to bezpieczne (typowa konstrukcja roweru nie jest przygotowana na takie przeróbki), ani legalne, a co najważniejsze ich ciężar powyżej 30 kg i ogromna bezwładność kół nie pozwalają na przyjemną jazdę.

Jaką moc posiada silnik?

Pierwszym parametrem, który chcemy porównać, to moc silnika. A tu – niespodzianka. Producenci w każdym modelu podają taka samą moc. Dokładnie 250 W – ni mniej, ni więcej. Czy to oznacza, że wszystkie silniki mają tyle samo potencjalnej mocy? Oczywiście, że nie. Jednak trzeba uświadomić sobie, że moc, która w danej chwili generuje silnik jest bardzo zmienna i zależy od wielu czynników: siły nacisku na pedał, kadencji (szybkości pedałowania), zadanego stopnia wspomagania, stanu baterii, a w sposób pośredni również od prędkości oraz rodzaju pokonywanego terenu. Realna moc generowana przez systemy napędowe zmienia się wiec bardzo dynamicznie i mieści się najczęściej w zakresie od zera do 600 Wat. Istotna dla porównania napędów jest moc maksymalna, czyli wielkość mocy, którą generuje silnik w optymalnym zakresie kadencji i maksymalnym stopniu wspomagania. Zakres kadencji, przy którym silnik oddaje maksymalną moc w dużym stopniu decyduje o charakterze napędu, czyli o tym jak subiektywnie oceniamy silnik pod względem jego osiągów. Dlaczego zatem producenci nie podają wartości mocy maksymalnej, a wszyscy podają wielkość 250 Wat? Uzasadnienie jest następujące: 250 Wat, to moc maksymalna wartość średniej mocy generowanej przez silnik, przy założeniu, ze nie przekraczamy prędkości 25 kmh. Jakkolwiek takie podawanie mocy nie jest technicznie poprawne, to ma na celu zwrócenie uwagi, że dany rower jest zgodny z dyrektywa unijną, która ogranicza właśnie moc do tej wartości. Czyli to taka trochę: „ściema”. Niestety, bardzo trudno jest odszukać w materiałach producentów rzeczywiste parametry silnika. Najlepiej pytaj o to doświadczonych sprzedawców i serwisantów – oni znają charakterystyki pracy silnika oraz wartości realnych mocy generowanych przez dany napęd. Wysoka moc oznacza oczywiście mniejszy wysiłek wkładany w pedałowanie i tym samym możliwość osiągania większych prędkości (po zdjęciu blokady prędkości, oczywiście).

Jaki jest Moment obrotowy?

Skoro producenci podają w swoich specyfikacjach tą samą wartość mocy, czyli 250 wat (która to wielkość nic nam nie mówi o faktycznej mocy) to może chociaż moment obrotowy (czyli zdolność do przyspieszania) będzie podawana rzetelnie?

I tak, i nie. Parametr maksymalnego momentu obrotowego nie zawsze oddaje naturę silnika. Czyli nie zawsze będzie tak, że większy moment przekłada się na lepsze przyspieszanie. Tutaj znów istotna jest charakterystyka narastania momentu obrotowego oraz siła rowerzysty  która jest niezbędna dla jego osiągnięcia. Zwykle jest tak, że silnik, który uzyskuje maksymalną wartość momentu obrotowego na niskich kadencjach lub osiąga go niewielkim wysiłkiem własnym jest odczuwalny jako relatywnie mocniejszy od silnika, na którym, aby osiągnąć ten sam moment, trzeba pedałować trochę szybciej lub włożyć więcej wysiłku własnego. A ponieważ rowerzyści lubią w elektrykach jazdę z niskimi kadencjami (jako mniej „angażującą”), to będą preferowali silniki, które uzyskują maksymalny moment obrotowy właśnie na niskich kadencjach.

Czy zatem wysoki moment obrotowy jest ważnym parametrem silnika?

Wartości są na zbliżonym poziomie i mają wielkość w zakresie 60-90 Nm – nie jest to istotna rozbieżność. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę wszystkie parametry, czyli moc, moment oraz charakterystykę pracy, to możemy już odczuwać istotne różnice pomiędzy napędami. Zastrzec jeszcze przy tym należy, że niektórzy producenci mogą manipulować danymi, czyli oszukiwać nas.

Zatem jedynie realne testy osiągów są warte uwagi, a porównywanie parametrów ma sens jedynie w zakresie porównywania serii silników jednego producenta.

Jaka waga roweru?

Niestety wśród producentów rowerów elektrycznych panuje taki sam zwyczaj jak w przypadku rowerów tradycyjnych, czyli zwyczaj niepodawania wagi rowerów. Jest to uzasadnione tym, że bardzo trudno pokazać wagę elektryka jako atut. Presja klientów na niską wagę oraz realia technologiczne powodują, że producent, który spełnia wszelkie wymogi technologii przegrywa z modelami, które optymalizując wagę, ignorują przy okazji bezpieczeństwo, trwałość i sztywność konstrukcji. Musimy pogodzić się z tym, że rower elektryczny jest ok. 8-10 kg cięższy od porównywalnego roweru tradycyjnego. Składa się na to mocniejsza rama cięższa ok 1-2 kg, bateria o wadze 3-5 kg, oraz silnik ważący 2-4 kg. Od wielu lat technologia napędów w zasadniczych aspektach się nie zmienia, a co za tym idzie waga rowerów pozostaje na takim samym poziomie. Niewiele wnoszą tutaj materiałowe technologie, na przykład carbon. Podejrzanie niska waga roweru jest zwykle marketingową manipulacją albo też się to kosztem trwałości lub cech użytkowych roweru. Nie przejmujmy się zatem jego wagą. Jeśli rower posiada napęd renomowanego producenta, to wyższa waga może być tylko atutem, bo zwykle oznacza bogatsze wyposażenie, solidniejsze opony, większą trwałość lub pojemniejszą baterię.

Jaki zasięg baterii?

Najczęstszym pytaniem zadawanym przez klientów jest: Ile przejadę na tym rowerze ze wspomaganiem?

Bardzo trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo ilość czynników, które wpływają na pobór prądu jest ogromna. W przypadku stosowania baterii o pojemności 500 Wh, czyli dzisiejszy standard, to prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: w zależności od warunków zewnętrznych i stopnia wspomagania zasięg będzie wynosić od 20 do 140 km. Niewiele to jednak nam mówi. Prawidłowo zadane pytanie powinno brzmieć: który z silników jest najbardziej oszczędny?

Jednak w tym przypadku odpowiedź będzie jeszcze bardziej „wymijająca”. Ponieważ sprawność wszystkich spotykanych na rynku napędów jest wysoka i bardzo zbliżona do siebie, to można w uproszczeniu powiedzieć, że wszystkie napędy zużywają taką samą ilość prądu. Sprawność napędów wynosi 85 – 90% zatem taka ilość zużywanego prądu przetwarzana jest na energię wspomagania, a pozostałe kilkanaście procent przetwarzane jest na ciepło. Internetowi „Eksperci” i testerzy starają się czasem udowadniać co innego dowodząc, że dany model silnika jest bardziej oszczędny od pozostałych. Jednak różnice są minimalne, a  mogą one wynikać jedynie z innego reżimu pracy lub nieprawidłowych warunków testu.

Reasumując – nie zastanawiajmy się nad ekonomiką pracy danego napędu, bo sa one na bardzo zbliżonym poziomie.

Ogromny wpływa na zużycie prądu mają: stopień wspomagania, dynamika jazdy (przyspieszenia) i wiele innych zewnętrznych czynników ale rodzaj napędu – pomijalnie mały.

Jeśli chodzi o typy baterii, to technologia baterii litowo-Jonowych jest aktualnie jedyną stosowaną w rowerach (pomijam rzadziej stosowane, a jednocześnie bardzo podobne technologie np. litowo- manganowe), zatem dla użytkownika ma jedynie znaczenie renoma producenta oraz, co bardzo istotne – rodzaj gwarancji producenta na trwałość baterii.

Można w uproszczeniu stwierdzić, ze im większa pojemność baterii tym lepiej, jednak wiąże się to również z wyższą ceną oraz większą waga baterii. Najlepszym rozwiązaniem (ale nie najtańszym) jest posiadanie dwóch baterii. Daje to duża elastyczność użytkowania i większe bezpieczeństwo. Wielu producentów posiada również systemy pozwalające przewozić 2 baterie bezpośrednio na ramie roweru.

Trwałość i niezawodność napędu

Temat ważny i trudny zarazem. Pamiętać należy, że skomplikowanie roweru z układem wspomagania jest znacznie większe od zwykłego roweru. Zatem prawdopodobieństwo, że przytrafi nam się sytuacja wymagająca interwencji serwisu jest znacznie większa. Zatem przede wszystkim zadbajmy o to aby nasz rower był objęty jak najdłuższą gwarancją oraz serwisem. Bardzo trudno jest stwierdzić, który napęd jest bardziej trwały, a który mniej. Większość awarii jest przypadkowa, czyli jest wynikiem wypadku, uderzenia lub jakiegoś zaniedbania. Ogólnie można stwierdzić, że napędy zamontowane w rowerach górskich – użytkowane bardziej agresywnie posiadają znacznie mniejszą żywotność od tych samych silników użytkowanych w rowerach miejskich i trekkingowych.

Producenci nie podają tez spodziewanej żywotności, czyli maksymalnego przebiegu silników jednak takie parametry można znaleźć w odniesieniu do baterii. Mogą to być wielkości 500 do 1000 cykli ładowania. Czy to oznacza, że bateria oznaczona tysiącem cykli jest lepsza od tej oznaczonej jako 500 cykli? Zwykle nie oznacza. Jeśli porównujemy baterie renomowanych producentów, to posiadają one taką samą trwałość. Różnice w parametrach wynikają jedynie z innego sposobu podawania końcowej pojemności, którą bateria posiada po wykonaniu przewidywanej ilości cykli ładowania. Dla przykładu: bateria wykona 500 cykli i pozostanie jej jeszcze 80% pojemności lub wykona 1000 cykli pozostanie jej już tylko 50% pojemności.

Czy silnik hałasuje?

Czasem producenci podają poziom hałasu generowanego przez silnik. Niestety nie są one porównywalne między sobą, bo wykonywane są w różnych warunkach pomiarowych. Jednak to mało istotny parametr. Po przekroczeniu prędkości 15 kmh zwykle nie słyszymy już silnika, bo zagłusza go szum wiatru oraz szum toczenia opon po drodze.

PODSUMOWANIE

Decydując się na wybór konkretnego producenta napędu posługujemy się kilkoma danymi zawartymi w specyfikacji, co sprowadza nas na manowce…

Jak zatem dokonać racjonalnego wyboru?

Przede wszystkim testujmy rower we własnym zakresie. Starajmy się zrozumieć działanie napędu oraz jego użyteczność w różnych warunkach. Pamiętajmy, że jest to zakup na wiele lat, zatem „supernowości” nie zawsze się sprawdzą. Nie stawiajmy kryterium wyglądu roweru na pierwszym miejscu. Rower nowy pięknie wygląda, jednak po niedługim okresie użytkowania wygląd schodzi na plan drugi, a ważniejsze stają się cechy użytkowe.

Gości na tej podstronie: 634

1 Komentarz

  1. Stefan

    Rynek niczego nie zweryfikował – są to jedynie opinie sprzedawcy. Napęd centralny jest dobry w góry, w pozostałym terenie napęd legalny czyli max 250 W w tylnej piaście zupełnie wystarczy do pokonywania wzniesień takich jak wiadukty. W końcu bez wysiłku podjechałem kilka razy z napędem tylnym pod stromą, warszawską Agrykolę.

    Warto wspomnieć w artykule jak to silnik centralny zarzyna napęd, w tym łańcuch. Napęd centralny jest cięższy, eliminuje zębatki przednie do jednej, łatwo nim zahaczyć o przeszkodę terenową. I jest oczywiście znacznie droższy od tylnego.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *